<3
Po
szkole umówiłam się z An na małe zakupy. Nie mogłam się
doczekać, ponieważ po raz pierwszy od dłuższego czasu spędzę
cały wieczór z moją ukochaną przyjaciółką. Zamierzała u mnie
nocować. Co oznaczało dużo szaleństwa oraz spore ilości naszej
czekoladowej kawy oraz słodkich niespodzianek.
Była
ostatnia lekcja, czyli historia.
Z tego
podekscytowania nie mogłam się w pełni skupić. I nie tylko ja, bo
przyjaciółka co chwilę wysyła mi propozycje fajnych filmów do
oglądnięcia. Nie mogłam za nią nadążyć, bo wścibska
nauczycielka na mnie ukradkowo spoglądała.
Eric
był w wyśmienitym humorze. Nie miałam bladego pojęcia, dlaczego,
ale sprawiał wrażenie jakby się umówił ze dziewczyną ze swoich
snów. A może potajemnie spotyka się dzisiaj z jakąś laską?! Nie
mogę dopuścić tego, żeby biedna Angel się o tym dowiedziała.
Właśnie
w tym momencie przypomniałam sobie o dzisiejszym pocałunku z
Rossem. Spojrzałam na niego ukradkiem, bo z nim i Ericiem nam
historię. Bazgrał coś w ćwiczeniach nie zwracając najmniejszej
uwagi na to co mówiła historyczka.
To było
najdziwniejsze uczucie jakie poczułam, gdy pocałowałam chłopaka.
Tak jakbym zjadła naraz żelkowo-czekoladowe słodkości i popiłabym
to gorącą czekoladową kawą, czyli było czymś cudownym, słodkim
oraz niezwykłym. A moje ciało przeszyły delikatne dreszcze jakich
nigdy nie doznałam. A moje ciało było tak gorące jakbym miała
trzydzieści osiem temperatury Celsjusza.
I w
końcu skończyła się ta lekcja.
Szybko
udałam się do szatni, gdzie spotkałam Angel ubierającą buty. W
mgnieniu oka wybiegłyśmy z budynku i kierowałyśmy się do
centrum.
Pierwsze
poszłyśmy do sklepu z butami. Angel chciała w końcu sobie kupić
jakieś ładne szpilki. To miały być jej pierwsze, więc chciała,
żeby były wyjątkowe. Nie mogła się zdecydować pomiędzy
czarnymi z pięknym połyskiem a łososiowymi, które były na
niższej szpilce. W końcu kupiła tą drugą parę, chociaż mówiłam
jej, że w tych czarnych wyglądałaby o wiele seksowniej.
Drugi
sklep to nasz ulubiony z niewiarygodnie dużą ilością ciuchów.
Ceniłyśmy sobie go przede wszystkim, dlatego, że było tu dużo
markowych ubrań, ale w dobrych cenach. Zamierzałyśmy dzisiaj
zaszaleć na całego.
I jakie
było zdziwienie ludzi, kiedy wybrałam tak dużo ciuchów, aż Angel
musiała pomóc mi je wszystkie wnieść. Najbardziej spodobały mi
się: biała sukienka z czarną koronką u dołu, jasnoniebieskie
jeansy, biała bluzka w różowe kwiatki, czarna spódnica oraz
jasnofioletowa bluza z napisem Brooklyn. Angel natomiast upatrzyła
sobie łososiową spódnicę, białą bluzkę z krótkim rękawem z
czarnym napisem NYC, jasnobłękitną sukienkę oraz duży bawełniany
szary sweterek ze ćwiekami. Oczywiście to wszystko kupiłyśmy.
Później
z wielkim hukiem i mnóstwem toreb wpadłyśmy do supermarketu po
żarcie na ten wieczór. Wrzucałyśmy dosłownie wszystko co wpadło
nam do rąk. Po żelki aż po brokuły.
Ludzie
się na nas dziwnie oglądali, ale my się tym specjalnie nie
przejmowałyśmy tylko cieszyłyśmy się swoją obecnością.
Miałyśmy tyle do nadrobienia, tyle do opowiedzenia, że Angel
musiałaby u mnie nocować miesiąc, żeby wszystko wiedzieć, a
miałyśmy tylko jedną noc.
Wróciłyśmy
do domu około po godzinie dziewiętnastej. Złożyło się idealnie,
że moi rodzice wyjechali w sprawach służbowych na drugi koniec
Stanów Zjednoczonych na calusieńki tydzień, więc miała w pełni
wolną chatę tylko dla siebie.
Pierwsze
co zrobiła Pola, gdy zobaczyła An to była chęć złamania sobie
skrzydła, ponieważ tak bardzo chciała się wydostać z klatki. Tak
się składało, że moja papuga uwielbiała moją kumpelę. Dostałam
Polę od Angel na czternaste urodziny. Poza tym, gdy ja gdzieś
wyjeżdżałam to blondynka zajmowała się nią.
Zaczęłyśmy
robić naszą czekoladową kawę. Najpierw wrzucamy do kubka łyżeczkę
kawy, później dodajemy dwie kostki gorzkiej czekoladowy oraz czarne
kakao. To wszystko zalałyśmy wrzątkiem i dodałyśmy trochę mleka
(polecam :D). Przeszłyśmy do tworzenia żelkowo-czekoladowej
słodkości. Wrzuciłyśmy wszystkie ulubione żeliki oraz czekoladę
do jednej szklanki oraz dałyśmy bitą śmietanę. Wyszło nam
prawdziwe arcydzieło.
Gdy
wszystko było gotowe zaczęłyśmy oglądać film ,,Mąż na niby”.
Nie obchodziło nas to, że widziałyśmy go z miliony razy.
Po
filmie zaczęłyśmy się walić poduszkami. Pobiłyśmy się tak
bardzo, że rozszarpało mi całego Jaśka. Ogarnęła nas głupawka
jakiej nigdy nie miałyśmy. Śmiałyśmy się zupełnie ze
wszystkiego. Z tego, że mój pokój wyglądał jakby była seryjnym
mordercą kur, bo wszędzie walały się pióra. Z naszych
niesamowicie głupich min, które robiłyśmy nawzajem. I z wielu
innych rzeczy.
Dopóki
nie usłyszałyśmy czyiś kroków.
Angel
wrzasnęła przeraźliwie, gdy zobaczyła postać ubraną całą na
czarno. Szła w naszym kierunku... Nigdy nie spodziewałabym się, że
to był...
Mam nadzieję, ze Wam się podoba :)
Oto Jak dla Nie Kulturalnej

Matko, jakie wy jesteście pieprznięte z tymi jakami XD
OdpowiedzUsuńAż musiałam przejrzeć komentarze w poprzednim rozdziale, bo nie wierzyłam, że ta dedykacja dla mnie :D Dziękuję, to bardzo miłe z twojej strony ^^
Czyli rozdział taki spokojniejszy dzisiaj. To dobrze, nie musi być cały czas dramat, co nie? Dziewczyny nadrabiają zaległości :D Tylko kto, do banana, ich wystraszył? Jeśli będzie to jakiś mafiozo, to zgon na miejscu -.-
Świetna robota, trzymaj tak dalej :D Moja rada chyba się przydała, od razu lepiej bez tego przekręcania ;)
Do następnego ;3
Cudo:_)
OdpowiedzUsuńHaha, no dzięki za jaka ! :P Ale ja naprawdę boję się jaków z tond te pytanie !
OdpowiedzUsuńNo powiedz sama gdyby takie bydle zaczęło nagle na cb biec, byś się nie przestraszyła ?! Ja bym się bała ! Poza tym kiedyś oglądałam taki filmik jak jakiegoś faceta napadł właśnie jak !! I weź się człowieku nie bój jaków !
Dobra nie ważne... Rozdział jak zawszę świetny, a ja znowu komentarz dodaje dopiero na drugi dzień ! Ale ja już tak mam ! Tak, czy tak... Genialny !
I już oczekuje nexta !!! A tak przy okazji, Wesołych Walentynek !!!!!!!
Żebyś se jakiegoś fajnego i przystojnego chłopaka znalazła ! A jak już znalazłaś, to samych szczęśliwych chwil spędzonych z nim ! <3