czwartek, 12 lutego 2015

Rozdział piaty

Dedykuję do Nie Kulturalnej

Piosenka doda nastroju

Nie wiem co się ze mną działo. Tylko troszeczkę się do niego przybliżyłam. Nic więcej. A jednak to on chciał mnie pocałować. Tego nie było w planie. Nie byłam na to gotowa. Nawet go nie kochałam! Ani nie byłam zauroczona!
Bo... nadal kochałam Jake. Wiem głupia jestem, że podkochuję się w takim chłopaku, ale bardzo trudno jest się odkochać w osobie, którą darzyłeś mocnym uczuciem przez dwa lata. Minie trochę czasu, zanim zdecyduję się związek. Poza tym Ross miał tylko udawać...
Lecz mimo wszystko się pocałowaliśmy...
A powinnam nie dopuścić do tego, żeby to zrobił. …
Co się ze mną do cholery dzieję?
Pocałunek był bardzo delikatny, subtelny oraz taki idealny, że wydawało mi się, ze blondyn specjalnie trenował na ładnych laskach, żeby wyszedł doskonale. Jego dotyk sprawiał, że moje ciało zwiększyło swoją temperaturę. Policzki zaczęły się rumienić. A mnie przeszły dreszcze. Do tego te przyjemne kłucie w brzuchu.... Nie! Musiałam to przerwać!
Nie jestem w nim zakochana! Ja wciąż Kocham Jake!
-Co się stało? - zdziwił się.
-Dlaczego mnie pocałowałeś? - zdenerwowałam się.
-Ja...nie wiem. - chłopak zawstydził się. Wbił wzrok w swoje czarne tenisówki.
Zrobiło mi się głupio.
-Przepraszam Cię...
-Nie to ja przepraszam. - przerwał mi. - Nie powinienem tego robić.
-Naprawdę nic się nie stało. - powiedziałam to, mimo że mój mózg zaczął się kłócić ze mną, że chciałby jeszcze raz przeżyć to coś wspaniałego.
-Ja już wracam do siebie. - powiedział lekko zakłopotany.
Po chwili się zatrzymał i odwrócił w moim kierunku.
-Jeszcze raz chciałbym Panią przeprosić za moje naganne zachowanie. Chce zauważyć, że przebywanie z w towarzystwie tak pięknej damy zapominam o Boży świecie. Ma Pani w sobie coś naprawdę niezwykłego. A to, że panienkę pocałowałem było oznaką czystego szaleństwa za Panią. serce mi podskoczyło. - Chciałbym też zauważyć, że ani razu się nie całowaliśmy, a pański przyjaciel Jake. - nacisną na słowo ,,przyjaciel''. Mogę stwierdzić, że powiedział to z wielkim obrzydzeniem. - to już przeszłość.
Po czym wyszedł.
Zamarłam.
Czy on przed chwilą wyznał mi miłość? Czy ja śnię?

Wyszłam z domu o godzinie siódmej czternaście.
Ciągle byłam wstrząśnięta tym, co się wydarzyło raptem pół godziny temu. Mimo wszystko czułam lekkie zamieszanie. Nie wiedziałam co tym wszystkim sądzić.
Podbiegł do mnie Ross.
-Jesteś wspaniałą aktorką. - szepnął mi do ucha.
-O co ci chodzi?
-Nie wiesz.
-Nie? - zdenerwowałam się.
-Widziałem jednego z kumpli Jake. - zatrzymałam się.
-Co takiego?
-No tak. Nie widział naszego pocałunku, ale usłyszał mój dialog jak za Panią szaleję. Na szczęście widział też nasz pocałunek.
-Czyli to było udawane?
-Tak. - odpowiedział. - A coś się stało?
Zarumieniłam się.
Cała złość do niego minęła szybko. On narażał się dla mnie, a ja prawie zdradziłam cały plan. Muszę być bardziej uważna i ostrożna
-A nic.
-Na pewno? - objął mnie ramieniem.
-Tak. - odwzajemniłam jego gest.

Fajnie było poudawać parę. Czułam się wtedy bardziej bezpiecznie, że mam przy sobie Rossa. Kto wie może, kiedyś zaproszę prawdziwą randkę, jeśli oczywiście będzie chciał...

Przepraszam, że dzisiaj taki krótki, ale chciałam go dodać. 
Następny rozdział pojawi się jutro, a kolejny może w weekend, ale jeszcze nie wiem. Na pewno jutro coś wstawię. Jak się podoba? Zaskoczeni? Ja też :)
Wasza Chrisi

Tak, jestem wielką fanką Michaela Jacksona :)

3 komentarze:

  1. Ale jak to udawał... :c
    Rozdział boski, cudowny, odlotowy i milion jesszcze innych pozytywnych przymiotników :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze? Nie spodziewałam się, że Ross udawał. Właściwie to chyba nikt się nie spodziewał XD Dosłownie przed chwilą przeczytałam wszystkie rozdziały i uważam, że są nieziemskie ! :D Tylko mam takie małe pytanie : sprawdzasz błędy w rozdziałach, czy piszesz na żywca i od razu dodajesz? Czasami zdania są pomieszane i musiałam się trochę zastanowić, żeby je zrozumieć. Po prostu lubię, gdy nie ma błędów ;] Potraktuj to jako małą radę :) Mam nadzieję, że weźmiesz to pod uwagę ^^
    Do następnego ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za dedykację to bardzo miłe ! Jesteś kochana ! <3
    Przepraszam że dopiero dziś komentuje ale wczoraj zapomniałam, no cóż skleroza mnie boli ,chyba mam to po mojej mamie hymmm... A nie ważne...
    Rozdział wspaniały ! Ross udawał ?! Zupełnie się tego nie spodziewałam !
    Troczę szkoda, ale w sumie to dobrze bo lepiej żeby akcja rozgrywała się powoli. :3
    No, no, no czyżby Lau coś czuła do Rossa? Hymm, ciekawe.
    No na pewno nie jest jej obojętny!
    Dobra koniec z tymi domysłami bo mnie jeszcze głowa rozboli od tego myślenia ! Coraz ciekawsze i fajniejsze wychodzą ci te rozdziały! Jak ty to robisz ?O.o Hymmm... To chyba po prostu nazywa się talent ! Już się nie mogę doczekać nexta !

    OdpowiedzUsuń