Piosenka doda nastroju
Nie wiem co
się ze mną działo. Tylko troszeczkę się do niego przybliżyłam.
Nic więcej. A jednak to on chciał mnie pocałować. Tego nie było
w planie. Nie byłam na to gotowa. Nawet go nie kochałam! Ani nie
byłam zauroczona!
Bo...
nadal kochałam Jake. Wiem głupia jestem, że podkochuję się w
takim chłopaku, ale bardzo trudno jest się odkochać w osobie,
którą darzyłeś mocnym uczuciem przez dwa lata. Minie trochę
czasu, zanim zdecyduję się związek. Poza tym Ross miał tylko
udawać...
Lecz
mimo wszystko się pocałowaliśmy...
A
powinnam nie dopuścić do tego, żeby to zrobił. …
Co się
ze mną do cholery dzieję?
Pocałunek
był bardzo delikatny, subtelny oraz taki idealny, że wydawało mi
się, ze blondyn specjalnie trenował na ładnych laskach, żeby
wyszedł doskonale. Jego dotyk sprawiał, że moje ciało zwiększyło
swoją temperaturę. Policzki zaczęły się rumienić. A mnie
przeszły dreszcze. Do tego te przyjemne kłucie w brzuchu.... Nie!
Musiałam to przerwać!
Nie
jestem w nim zakochana! Ja wciąż Kocham Jake!
-Co się
stało? - zdziwił się.
-Dlaczego
mnie pocałowałeś? - zdenerwowałam się.
-Ja...nie
wiem. - chłopak zawstydził się. Wbił wzrok w swoje czarne
tenisówki.
Zrobiło
mi się głupio.
-Przepraszam
Cię...
-Nie to
ja przepraszam. - przerwał mi. - Nie powinienem tego robić.
-Naprawdę
nic się nie stało. - powiedziałam to, mimo że mój mózg zaczął
się kłócić ze mną, że chciałby jeszcze raz przeżyć to coś
wspaniałego.
-Ja już
wracam do siebie. - powiedział lekko zakłopotany.
Po
chwili się zatrzymał i odwrócił w moim kierunku.
-Jeszcze
raz chciałbym Panią przeprosić za moje naganne zachowanie. Chce
zauważyć, że przebywanie z w towarzystwie tak pięknej damy
zapominam o Boży świecie. Ma Pani w sobie coś naprawdę
niezwykłego. A to, że panienkę pocałowałem było oznaką
czystego szaleństwa za Panią. serce mi podskoczyło. - Chciałbym
też zauważyć, że ani razu się nie całowaliśmy, a pański
przyjaciel Jake. - nacisną na słowo ,,przyjaciel''. Mogę
stwierdzić, że powiedział to z wielkim obrzydzeniem. - to już
przeszłość.
Po czym
wyszedł.
Zamarłam.
Czy on
przed chwilą wyznał mi miłość? Czy ja śnię?
Wyszłam
z domu o godzinie siódmej czternaście.
Ciągle
byłam wstrząśnięta tym, co się wydarzyło raptem pół godziny
temu. Mimo wszystko czułam lekkie zamieszanie. Nie wiedziałam co
tym wszystkim sądzić.
Podbiegł
do mnie Ross.
-Jesteś
wspaniałą aktorką. - szepnął mi do ucha.
-O co
ci chodzi?
-Nie
wiesz.
-Nie? -
zdenerwowałam się.
-Widziałem
jednego z kumpli Jake. - zatrzymałam się.
-Co
takiego?
-No
tak. Nie widział naszego pocałunku, ale usłyszał mój dialog jak
za Panią szaleję. Na szczęście widział też nasz pocałunek.
-Czyli
to było udawane?
-Tak. -
odpowiedział. - A coś się stało?
Zarumieniłam
się.
Cała
złość do niego minęła szybko. On narażał się dla mnie, a ja
prawie zdradziłam cały plan. Muszę być bardziej uważna i
ostrożna
-A nic.
-Na
pewno? - objął mnie ramieniem.
-Tak. -
odwzajemniłam jego gest.
Fajnie
było poudawać parę. Czułam się wtedy bardziej bezpiecznie, że
mam przy sobie Rossa. Kto wie może, kiedyś zaproszę prawdziwą
randkę, jeśli oczywiście będzie chciał...
Przepraszam, że dzisiaj taki krótki, ale chciałam go dodać.
Następny rozdział pojawi się jutro, a kolejny może w weekend, ale jeszcze nie wiem. Na pewno jutro coś wstawię. Jak się podoba? Zaskoczeni? Ja też :)
Wasza Chrisi
Tak, jestem wielką fanką Michaela Jacksona :)

Ale jak to udawał... :c
OdpowiedzUsuńRozdział boski, cudowny, odlotowy i milion jesszcze innych pozytywnych przymiotników :D
Szczerze? Nie spodziewałam się, że Ross udawał. Właściwie to chyba nikt się nie spodziewał XD Dosłownie przed chwilą przeczytałam wszystkie rozdziały i uważam, że są nieziemskie ! :D Tylko mam takie małe pytanie : sprawdzasz błędy w rozdziałach, czy piszesz na żywca i od razu dodajesz? Czasami zdania są pomieszane i musiałam się trochę zastanowić, żeby je zrozumieć. Po prostu lubię, gdy nie ma błędów ;] Potraktuj to jako małą radę :) Mam nadzieję, że weźmiesz to pod uwagę ^^
OdpowiedzUsuńDo następnego ;3
Dziękuje za dedykację to bardzo miłe ! Jesteś kochana ! <3
OdpowiedzUsuńPrzepraszam że dopiero dziś komentuje ale wczoraj zapomniałam, no cóż skleroza mnie boli ,chyba mam to po mojej mamie hymmm... A nie ważne...
Rozdział wspaniały ! Ross udawał ?! Zupełnie się tego nie spodziewałam !
Troczę szkoda, ale w sumie to dobrze bo lepiej żeby akcja rozgrywała się powoli. :3
No, no, no czyżby Lau coś czuła do Rossa? Hymm, ciekawe.
No na pewno nie jest jej obojętny!
Dobra koniec z tymi domysłami bo mnie jeszcze głowa rozboli od tego myślenia ! Coraz ciekawsze i fajniejsze wychodzą ci te rozdziały! Jak ty to robisz ?O.o Hymmm... To chyba po prostu nazywa się talent ! Już się nie mogę doczekać nexta !