Po raz pierwszy złączyliśmy swoje usta przez co staliśmy się jednością. Nasze serca miały ten sam rytm bicia. Oddechy się wyrównały. Dwie szczęśliwe dusze przeistoczyły się w jedność pochodzącą z miłości.
Czułam to cudowne uczucie w brzuchu. Jakby tysiące motylków cieszyło się moim niesamowitym szczęściem. Na ustach widniał mi olbrzymi uśmiech przez, który bolały mnie mięśnie aparatu mowy. Policzki były koloru różanego. Zawsze takie stawały, gdy on w pobliżu mnie.
Nasz pocałunek na początku był bardzo nieśmiały i delikatny jakbyśmy się bali, że sobie coś przy tym zrobimy. Nie mogę tego dokładnie opisać. Wydawało mi się, że mózg mi się przegrzał i zaczął topnieć z nadmiaru ciepła.
Po chwili stał się bardziej pewny siebie. Całował mnie coraz odważniej. Odwzajemniałam każdy jego pocałunek. Mało tego. Pragnęłam więcej jego pieszczot.
Niespodziewanie przygwoździł mnie do ściany. Zaczął całować mi szyję. Moje ciało przeszły ciarki i dreszcze. Było to niesamowicie przyjemne.
Po dłuższej chwili wrócił znowu do całowania mnie w usta. Związałam swoje ręce w jego długie, blond włosy. Dałam ponieść się rozkoszy. Czułam jak jego dłonie dotykają moich pośladków. Nie chciałam być gorsza, więc prawą ręką powędrowałam do tylnej kieszeni jego spodni. Po chwili go delikatnie uszczypnęłam w pośladek, a on zaskoczony moim ruchem wbił się głębiej w nasz pocałunek.
Musieliśmy na chwilę rozłączyć swoje usta, ponieważ brakło nam tchu. Przez ten czas patrzyłam w jego piękne czekoladowe oczy, w których całkowicie się rozpłynęłam. Moje nogi zrobiły się zesztywniały, gdy się do mnie uśmiechnął.
Ciężko oddychał.
Czułam, że ma mi do powiedzenia coś bardzo ważnego, ale nie wie jak zacząć. Podejrzewałam, że chce mi wyznać miłość. Na samą myśl o tym serce zaczęło bić jak oszalałe. Wziął wdech i otworzył usta, żeby powiedzieć, a ja już wyobrażałam sobie to, że stoimy na ślubny kobiercu.
- Poli chce krakersa! - krzyknął
Niespodziewanie znalazłam się na podłodze w moim pokoju.
Nie było żadnych pocałunków, żadnych motylków w brzuchu, żadnych miłosnych wyznań. Była tylko nieszczęśliwie zakochana Laura siedząca na podłodze oraz jej ukochana papuga Pola, która tak bardzo chciała krakersy, że przerwała najcudowniejszy sen swojej właścicielki...
Hejo ^^
Mam nadzieję, że prolog się podoba ;). Zakładka bohaterowie i kolejny rozdział pojawią się dopiero w następnym tygodniu.
Zostawcie po sobie komy.
Wasza Piękna Dziewczyna